youandme

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
1. czy jest tu ktoś z wawy kto w tym roku idzie do liceum,albo już w nim jest? Jak tak to jakie sql polecacie?

2. Czy ktoś może słyszał,ze w tym roku ma być możliwość składania papierów do większej liczby szkół ponadgimnazjalnych?

3.Chętnie widziane komentarze,nawet pod starymi postami :)
04.04.2013 o godz. 18:41
Biegałam po całym domu głośno podśpiewując "Julka wyjeżdza, Julka wyjeżdża" i szukając rzeczy które chciałam ze sobą jeszcze zabrać. Już jutro miałam wyjechać na euroweeka w góry z koleżankami i babką od anglika. To,że jedziemy w góry gdzie przez cały tydzień będziemy rozmawiać po angielsku zupełnie mi nie przeszkadzało, pomimo,że moje zdolności nie były zbyt wielkie. Chciałam jechać,poznać nowych ludzi(patrz chłopców) i może tam przy okazji podszkolić swój anglik.
Miałam też swoje pewne nierealne marzenia, bo coś gdzieś usłyszałam,ale to może później zdradzę.
Tak więc moja bieganina skończyła się około 2 w nocy.
Wyczerpana zasnęłam, a obudziłam się jak zwykle zaspana.Szybko się ubrałam,dopakowałam(wciśnełam na siłe)kolejne buty do wielkiej walizki i już po chwili byłam w samochodzie jadąć po moją koleżankę dwie ulice dalej. Niestety ja jak to ja musiałam zapomnieć ładowarki,więc nieźle już wkurzeni moi rodzice musieli się wracać. Naszczęście bez spóźnienie dotarliśmy na dworzeć,gdzie czekała już reszta dziewczyn z panią. Chwila uścisków z rodzicami i już wsiadamy do pociągu. Znaczy ja próbowałam. Jestem mała,niska i pulchniutka a walizka moja dwa razy większa o demnie i największa ze wszystkich. Na pomoc przyszły mi dziewczyny,które wciągnęły do pociągu mnie z walizką.
Długa podróż pociągiem,przesiadka we Wrocławiu, długie czekanie na pociąg,kłutnia dziewczyn z babcią klozetową na temat za drogich toalet,wzbudzenie zainteresowania jakiś chłopaków i w końcu upragniony przyjazd ostantniego pociągu na naszej trasie.
W pociagu tradycyjne żulowałyśmy spiąc na leżąco i wygłupiając się już nie co mniej bo zmęczenie nas stopowało.
W pewnym momencie nasza pani nawiązała kontakt z ludźmi,którzy od jakiegoś czasu szprechali po angielsku. Okazało się,że to są jedni z wolontariuszy z euroweeka. Zdążyłyśmy ich polubić,a tu się okazało,że opiekują się grupą w drugim hotelu. :(
Pożegnałyśmy się ze studentami i po wyjściu z pociągu udałyśmy się do zamówionego busiku. Po wspólnym śpiewaniu z kierowcą wyczerpane dotarłyśmy do hotelu. Szybko odebrałyśmy klucze do pokoi i wzbudzając wielkie zainteresowanie uczniów innych szkół wdrapałyśmy się po schodach do swoich pokoi. Od razu padłyśmy na łóżka,ale nasza sielanka nie trwała długo bo zaraz wpadła pani z informacją,że musimy schodzić na kolację.
Dotarłyśmy na nią z lekkim spóźnieniem, przez co wszystkich wzrok skierował się na nas. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziłyśmy licząc głośno do trzech i wpychajać sobie do buzi podejrzaną paprykę.
Z ludzi przyglądających się nam moje oczy dostrzegły na prawo o demnie...
04.04.2013 o godz. 18:38
Dosyć długo mnie tu nie było bo:
-ostatnia klasa czyli dużo nauki
-dni otwarte w liceach
-moje udzielanie się wszędzie
-harcerstwo
-pewien kolega z drugim piszący do mnie przysłonili mi świat
No ale w związku ze stresem postanowiłam się odstresować pisząc dalej bloga. Ale bądźmy szczerzy zapomnniałam jaki miałąm pomysł na bloga więc zaczne nową historię,a do poprzedniej wrócę jak skleroza minie :)
Mam nadzieje,że ktoś tu jest ze mną :)
Tagi: powrót
04.04.2013 o godz. 18:11
Libster Award


Hej, zostałam nominowana do "Libster Award " przez http://up-all-night-1d.bloblo.pl/ , za co bardzo dziękuje <3
Było to troszkę dawno bo zaniedbałam nieco mojego bloga,ale nie pozostaje mi nic innego jak odpowiedzieć.

1.Jak długo jesteś Directioner?
Trudno powiedzieć,ale wydaje mi się,że z rok będzie.
2. Wolisz "Up All Night", czy "Take Me Home"?
Na to pytanie nie znam odpowiedzi.Obydwa są wspaniałe <3
3. Wymarzone miejsce, w które chciałabyś/chciałbyś pojechać?
Wydaje mi się,że Karaiby,ale to w dalekiej przyszłości.
4. Co cenisz w ludziach?
Umiar w żartach i szczerość tylko nie z chamstwa.
5. Rzeczy, bez których nie możesz żyć?
Telefon & chłopcy(:P) oraz moje przyjaciółki.(uznajmy,że to w jakimś stopniu podchodzi pod kategorię "rzeczy").
6. Co sądzisz o naszym blogu?
Naprawdę go polubiłam :*
7. Ulubione zwierzę?
Fenek, inaczej lis pustynny.
8. Co/Kto poprawia ci humor?
Jedzenie(dlatego wyglądam jak wyglądam,serrio),moja na pozór normalan przyjaciółka i psiapsiaciel. Uśmiech na mojej twarzy,wywołuje również pojawienie się wiadomości nawet na fb od pewnego "pana".
9. Ulubiony członek z 1D?
Wszyscy są wspaniali, nie darady jednego faworyzować. Ale jak bym się miała omężniać to Horranek stał by obok mnie przy ołtarzu.
10. Romantyczna kolacja, czy wypad do kina?
Obecnie wypad do kina. Może jak się nieco zestarzeje będę gustowała w romantycznych kolacjach.
11. Ty i Twoje 4 ściany za 10 lat. Z kim i gdzie?
Adoptuje murzynka, a mój chłopak Alek będzie trzymał w wannie delfina.
Obecnie już nie jestem z tamtym Alkiem,ale szykuje się kolejny jego imiennik więc może się uda :P


To teraz moje pytanka:
-Czy kiedykolwiek spotkała cię przykrość z powodu tego że jesteś Directioner?
-Jak dowiedziałaś się o 1D?
-Twoja najulubieńsza piosenka 1D to...?
-Co zmotywowało cię do pisania bloga?
-Ile masz lat?
-Uważasz,że trzeba spełniać jakieś wymagania by zostać Directioner?
-Uważasz,że chłopcy swoich fanów zaniedbują?
-Zmiany w 1D uważasz za pozytywne czy negatywne?


A nominuje:
http://escape.bloblo.pl/
http://niallowaonedirection.bloblo.pl/
http://dark-side.bloblo.pl/
http://vas-hapennin-malik.bloblo.pl/
Tagi: trololo
04.04.2013 o godz. 18:07

I ujrzałam Harrego. Wystraszyłam się ,że mnie rozpoznają. W nagłym porywie gwałtownie cofnęłam się i zachaczyłam o coś nogą. W wyniku tego wylądowałam na plecach obok stolika z zawartością całego talerza na sobie. Szybko się pozbierałam i uciekła. Wiedziałam,że chłopcy mnie poznali.
Nie mogłam tam wrócić i posprzątać więc wybłagałam jedną z dziewczyn by zrobiła to za mnie. Ufff... I w dodatku poje godziny pacy się skończyły. Już miałam wychodzić, oczywiście tylnim wejściem dla bezpieczeństwa gdy nagle sobie przypomniałam o napiwkach.
Na kuckach z nadzieją,że nie zostanę zauważona przetransportwoałam się do lady. Dziwnie cicho było w pomieszczeniu,jak by chłopcy wyszli. Mogłam to sprawdzić,ale nie miałam tyle odwagi.Wyciągnęłam jedną rękę do góry i spróbowałam na macać słoik. Nic z tego,próbowałam jeszcze z pare razy i nic. Nagle moja ręka natrafiła na coś ciepłego i miękkiego....
Tagi: osiem
12.02.2013 o godz. 22:07
Julka

miesiąc później

Z Lissą nie mam już wgl kontaktu.Tego feralnego dnia karetka przyjechała na czas i ją zabrała. Nie wiem co dokładnie jej było, bo gdy tylko otworzyła oczy i mnie ujrzała zalała mnie wiązanką przekleństw i wyrzuciła z pokoju.Powiedziała słowa,których jej nigdy nie zapomnę- "Nie chcę takiej fałszywej dziwki za przyjaciółkę jak ty. Wynoś się i nigdy nie wracaj. Nie chce cię znać. "
Od tamtego czasu jej nie widziałam.Wybiegłam tego dnia z płaczem ze szpitala z jednym postanowieniem,nigdy się już do niej nie odezwę.
W szkolę również jej nie było z oczywistych powodów. Tak więc w samotności weszłam w okres wakacyjny.
Tak,właśnie w samotności. Chłopcy z zespołu nie zrozumieli, że błędną opinię wydali o nas i nie odezwali się już,niestety.
Podsłuchałam kiedyś rozmowę jej mamy z moją. To było tydzień,może dwa od tamtego wydarzenia. Z tego co zrozumiałam, Lissa o mało co nie trafiła do wariatkowa. Jej mama wydała kupę kasy na leczenie by jej córka chociaż w części wróciła do normalnego życia. Mówiła, też coś o wyprowadzeniu się, niestety nie usłyszałam co dalej, bo mama się skapnęła, że podsłuchuję...

Lissa

Moje,życie obróciło się o 180 stopni.
Mama chcąc mnie wyleczyć z depresji i całej reszty wydała całą kasę jaką posiadała. By móc dalej żyć musiałyśmy sprzedać dom. Teraz mieszkamy w malutkim garażu w jakiejś strasznej dzielnicy. Mama pracuje cały dzień w szpitalu jako pielęgniarka, a ja chwytam się każdej pracy,która się natrafi. Obecnie od pon do piątku pracuję w knajpce z kebabem,niegdyś tak często przezemnie odwiedzanej.
W sobotę i niedzielę natomiast opiekuje się dziećmi.
Mój brat nieświadom problemów domowych wyjechał z dziewczyną do Paryża i ślad po nim zaginał.
Radziłyśmy sobie w ten sposób tylko we dwie. Ale radziłyśmy,pomimo przeszkód dawanych nam przez los.

Dziś piątek 24 lipca,czyli moje urodziny. Równo miesiąc temu odbyła by się impreza...ale to nie ważne.Nie mogę o tym myśleć. Zalecania psychologa...
Idę przez park do pracy. Od razy w progu kanjpki wita mnie Mike,mój szef. Serdecznie mnie ściska i składa życzenenia. Jaki on kochany. Nawet przykleił kartkę "zbieram na moje 18 urodziny"do słoika z napiwkami i pozwolił po wieczorem całą zawartość zabrać sobie.
Dzień zbliżał się ku końcowi. Została mi godzina pracy, gdy nagle za szybą się rozpadało. Wraz z poajwieniem się deszczu do naszego Kebaba wpadła grupka roześmianych chłopców. Nie zwracając na nich większej uwagi,czekałam,aż któryś ruszy swój tyłek by złożyć zamówienie. O dziwo mijały minuty,a żaden się nie podnosił. Olałam więc ich,i zaczęłam liczyć dziesiejszy utarg,gdy nagle rozporoszył mnie głos ze stolika:
-Przepraszam bardzo,ale czy ktoś nas obsłuży?-zapytatał się,któryś z sarkazmem. Nie podnosząc wzroku znad kasy odpowiedziałam mu.
-Zamówienie trzeba złożyć ruszając swoej cztery litery i podchodząc do mnie, nie ja do was.
Odpowiedzi nie otrzymałam więc dalej liczyłam, czekając ,aż któryś podejdzie,niestety znowu ktoś mi obliczanie utargu przerwał.
-Czy ty naprawdę nie wiesz kim jesteśmy?-już miałam ich obdarzyć spojrzeniem gdy wtrącił się inny głos.
-Luzuj stary, to jakieś zadupie. Pewnie nas nie znają. trudno przejdę się.
Po tych słowach staną po drugiej stronie jakiś chłopak zamówił to co miał i wrócił do stolika.Wciąż nie obdarowałam ich spojrzeniem,choć czułam na sobie przynajmniej jedno świdrujące spojrzenie z prawej strony lokalu.
Dopiero gdy niosłam ich zamówienie i już,już kładłam ostatni talerzyk z jedzeniem podniosłam wzrok i ujrzałam...
-
Tagi: siedem
12.02.2013 o godz. 21:52

Dostałam nominację do Libster Awords od http://world-of-1d.bloblo.pl/
Dziękuje bardzo <3
So ptanaka....
1.Od kiedy jesteś Directioner?
Od kiedy moja przyjaciółka mnie zaraziła,czyli mniej więcej od maja/czerwca
2.Twój ulubieniec z 1D to...
Cały zespół uwielbiam. Ale tak po cichu zawsze czekam na kawałki Nialla w każdej piosence. :P
3.Twoje marzenie?(nie musi być związane z 1D)
Koncert 1D w Warszawie,znalezienie idealnego chłopaka,ale przde\ tym wszystkim zdjęcie aparatu z zębów.
4.Co myślisz o moim blogu?
kocham to mało powiedzine. Jest genialny.
5.Jak oceniasz swój blog?
Słabo,ale mam nadzieje,że się rozkręce.
6.Co zawdzięczasz 1D?
Ich piosenki zawsze poprawiają mi humor. Dzięki polubieniu ich zdobyłam nowe tematy do rozmów z ludźmi,czego wynikiem było zyskanie 2 najlepszych pzyjaciółek.
7.Co oddałabyś za 1 dzień spędzony z nimi?
praffie wszystko
8.Czy udało ci się kogoś zarazić "One Infection"?
tak moją przyjaciółkę i kota :P
9.Co myślisz o związkach chłopaków?
Jeśli chodzi o te obecne, to nie mam nic przeciwko. Jeśli kochają dziewczyny to niech z nimi będą,mi nic do tego.
Ogólnie Elenor, Daniel i Perrie są w porządku. :)
10.Jestes tylko Directioner? (jeśli nie to napisz kim więcej)
nie... kocham(nie koniecznie tak vbardzo,ale jednak)wiele innych zespołow.
11.Jak sobie wyobrażasz 2 główne bohaterki mojego bloga?(bardzo mnie to ciekawi, a nie chce mi się wysyłać prywatnych)-tak ogółem wygląd i charakter x)
Mogły by być szalone... takie ,aby stanowiły wyzwanie dla osoby chętnej poznania je bliżej.

NOMINUJĘ:
http://annamytnik.bloblo.pl/
http://victoriazaynlove.bloblo.pl/
http://ciamciaramcia0000.bloblo.pl/
http://vas-hapennin-malik.bloblo.pl/
http://kasia24209.bloblo.pl/


Moje pytanka:
1.Od kiedy jesteś Directioner?
2.Jak to się stało,że nią zostałaś?
3. co cię natchnęło do napisania bloga?
4.ile masz lat?
5.co myślisz o moim blogu?
6.rzucisz mi proszę jakiś mały komentarzyk?
7.która plotka o 1D najbardziej cię rozśmieszyła?
8.znasz jakiegoś chłopaka, który lubi 1D?
9.Co byś dała za bilet na koncert chłopaków?
10. który związek w zespole 1D najmniej ci odpowiada?
11.twoja ulubiona pisonka chłoapków to?
12.twój ulubieniec Z 1D to..?
13.Pierwszą piiosenkę,która usłyszałaś 1d była?
11.02.2013 o godz. 22:25

6

Gdy weszłam do pokoju Lissy w poszukiwaniu Harrego ujrzałam...
ich śpiących w tulonych w siebie na "łyżeczkę".Co za słodziaki. Żal mi było to przerywać no ale cóż,takie życie.Potrząsnełam ramieniem Harrego,ale tak by nie obudzić mojej przyjaciółki. Obudzenie chłopaka było łatwiejsze niż myślałam, tak więc już po paru minutach wszyscy siedzieliśmy w salonie z kubkami kawy i prochami na kaca.
Nie wiedziałam za bardzo jak zacząć, bo przed obudzeniem ich nie pomyślałam co im powiem. A co najważniejsze, nie pomyslałam o tym, że chłopcy chcieli tylko Lissę przeprosić i się zmyć. Może nie chcieli dalej brnąć w znajomość z nami? Miałam wile pytań do samej siebie,ale postanowiłam sobie je odpuścić bo cała piątka już dobrą miuntę świdrowała mnie pytającym wzrokim. Dobra,niech będzie. Raz się żyję,pomyślałam i zaczęłam.
-Słuchajcie,wczoraj trochę poszleliśmy. My to znaczy nasza piątka bo Harrego nie było. No ale wracając do głownego tematu. Poszaleliśmy i zużyliśmy całe zapasy mojej przyjaciółki. Okej wiem przecież to jedzenie. Ale widzicie,Lissa nie pochodzi z zamożnej rodziny. Ojciec ją zostawił,matka ledwo wiąże koniec, z końcem,a Matt zbiera na studia. Julka dorabiała gdzie tylko mogła aby zdobyć to co pochłoneliśmy w jeden wieczór. Pare rzeczy zostało, no ale jednak nie wiele.
-Po co ona to zbierała, tak właściwie? Koniec świata miał byc?-wtrącił się Liam.
-Nie. Wiecie za tydzień koniec roku. Z tej okazji i z okazji mojej i jej urodzin chciała zrobić imprezę 18. Co prawda ona ma urodziny dopiero 24 lipca a ja 1 sierpnia, ale chciała wcześniej.
-Tak więc w skrócie zjedliśmy i wypiliśmy wszystko i teraz to nasza wina. Oczekujesz więc pewnie teraz od nas kasy-przerwał mi zły Harry.
-Nie,nie. Oczywiście,że nie. Jeśli jest ktoś winny tu to ja nie wy. Ale pomyślałam,że nas polubiliście-tu znacząco spojrzałąm na Harrego-więc chętnie pomożecie. Ja nie chce od was żadnej kasy. Pomyślałam, że można by było coś wymyśleć dla Lissy w rekompensacie.
-Tak jasne, jasne. Już wiem co tu się święci. Całe to zamieszanie od początku zaplanowałyście. Chdziło wam tylko o naszą kasę!- wykrzyknął wściekły Harry i wybiegł z domu , a zanim Niall mówiać jeszcze tylko smutno
-Nie spodziewałam się tego po tobie.
Pozostała trójka stała wmiejscu wpatrując się we mnie szeroko otawrtymi oczami. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nie myślałam,że tak sobie o nas pomyslą. Teraz to mnie Lissa zabije na pewno. Czułam się taka bezradna. Nagle cała para ze mnie wyparowała. Nie miałam na nic siły. Niestety musiałam się jeszcze zmierzyć z pozostała 3/5 1D a potem jeszcze z moją przyjaciółką.
Ale ja jestem głupia. Mogłam nic im nie mówić i przyjąć cała winę na siebie. Niestety moja rodzina ostatnio przechodzi problemy finansowe i ja głupia idiotka po ch*** odezwałam się po pomoc do chłopców.
Zaczęłam od chłopaków
-Słuchajcie wiem,że myślicie o nas to samo co Harry i Niall. Chcę ,żebyście wiedzieli,że to ani trochę nie jest prawdą. Żałuje ,że wgl zaczęłam temat. Sorry. No,ale trudno. Wiedzcie ,że bardzo mi przykro i głupio ,że tak wyszło. No dobra jescze raz przepraszam i was nie zatrzymujcie. Idźcie za chłopakami lepiej. PA. Miło było was poznać. -Nie czekając na wyjście chłopaków skierowałam się na górę po schodach do Julki.Nie chciałam by ktokolwiek widził moje łzy
Zapukałam do jej pokoju i obudziłam. Opowiedziłąm wszystko dokladnie. Gdy skończyłam jej twarz zalał wodospad łez. Nagle gwałtownie wstała i zaraz potem zrobiła się cała blada na twarzy. Nie wiedziałam co się dzieje. Zrozumiałam,że dzieje się coś złego w momencie usłyszałam głośny huk upadającego bezwładnie ciała Lissy na podłogę. Przerażona zadzwoniłam na karetkęi w szoku czekałam na nią przy jednej z najważniejszych dla mnie osób w życiu...


Tagi: szęść
11.02.2013 o godz. 21:59

5
...wchodzący do kuchni Liam.Ups byliśmy nieco zagłośno.Mój według mediów chłopak zaczął od razu tłumaczyć się za siebie i mnie. Przepraszałam i tłumaczył się Liamowi,aż ten przerwał mu w pół słowa głośnym śmiechem. Ja i Harry zrobiliśmy miny WTF?! i zapytaliśmy się w tym samy czasie
-Co? Co cię tak śmieszy?
W ramach odpowiedzi Liam wskazał nam ręką lodówkowych śpiochów. No tak, zapomniałam o nich.
Gdy chłopak przestał się śmiać,stwierdził.
-Wybaczam wam tą brutalną pobudkę. Tych dwoje wygląda wprost przekomicznie,ale niestety trzeba ich wszystkich ogarnąć, bo jutro nie tylko kac ich będzie męczył,ale i kregosłupy i cała masakryczna reszta. Dobrze,że ja nie piłem.
Ukomentowaliśmy wszystko zdjęciami i zaczeliśmy porządki. Ja sprzątałam,a chłopcy wnosili śpiących na górę. W końcu przydadzą się pokoje gościnne.
Zayna i Louisa położyli w dwóch małych pokoikach gościnnych, Nialla i Julkę w pokoju mojej mamy(tak słodko razem w lodówce spali,że kazałam chłopcom położyć ich razem. Liam zajął pokój mojego brata(nie wiem czy wcześniej wspominałam,ale mojego brata jak i mojej mamy nie było).Okej wszyscy rozlokowani. Porzegnałam się z Harrym i weszłam do mojego pokoju. Zmęczona bez mycia chciałam tak jak jestem zasnąć. Z tym zamiarem rzuciłam się na łóżko,gdy nagle sobie przypomniałam o osobie z ,którą przed chwilą się żegnałam. Przecież dla niego nie starczyło pokoju. Kurde,ale ja jestem glupia. Zerwałam się z łożka i wybiegłam z pokoju. Zastałąm Harrego w tym samym miejscu co go zostawiłam. Stał smutny, ze spuszczoną głową. Żal mi się go zrobiło. Bez słowa wzięłam go za rękę i zaciągnęłam do mojego pokoju. Zdjęłam buty i wślizgnęłam się pod kołdrę,a ten głupek stał jak słup i sie na mnie z otwartymi oczami patzrzył. Pewnie nie spodziewał się tego,albo czuł się speszony czy coś... Może poprostu nie zrozumiał o co chodzi...Postanowiłam go uświadomić,ale tak szybko bo już mi się same oczy zamykału.
-Słuchaj nie masz gdzie spać ,a na kanapie ci nie pozwolę. Więc wskakuj pod kołdrę i ręce przy sobie. Przecież spanie w ubraniach obok siebie dwójki przyjaciół to nie grzech. Zdejmuj więc szybko buty i chodź bo już zasypiam.
Ku mojemu zadowoleniu chłopak błyskawicznie spełnił moje polecenie i już po chwili obok mnie leżał.
Gdy zasypiałam usłyszałam jeszczę ciche dobranoc i dziękuję. Nie zdążyłam odpowiedzieć mu bo zasnęłam.

*********************Julka***********************
Obudziłam się na mięciutkim łożu wtulona w Nailla. Głowa mnie strasznie bolała. Powoli wydostałam się z objęć chłopaka i próbując go nie obudzić zeszłam na dół w poszukiwaniu wody i czegoś na głowę.
ęGdy znalazłam już tabletki i wodę rozłożyłam się na kanapie w salonie. Połknęłam tabletki i czekałam ,aż w końcu zadziałają.
Kiedy ból nieco ustał zaczeły dopiero do mnie docierać wydarzenia wczorajszego dnia...
Lissa pobiegła za Harrym,długo go nie było,chłopcy zgłodnieli,znaleźliśmy zapasy mojej przyjaciółki....zapasy o nie ale ja jestem głupia za niecały niesiąc jej urodziny, odkładała kasę i kupowała na raty prowiant ,który się nie zepsuję.Zbierała to wszystko na swoją 18. Chciała na nią zaprosić wszystkich,naszych znajomych. Wszystkich bo to też miała być dla mnie impreza niespodzianka bo mam urodziny dwa dni po niej. No właśnie imreza niespodzinka,ale kiedyś jej brat się wygadał i posuł jedną część imprezy, a teraz my popsuliśmy resztę...Nie wybaczy mi tego.
Trzeba coś zrobić. Poleciałam szybko obudzić chłopaków.
Gdy weszłam do pokoju Lissy w poszukiwaniu Harrego ujrzałam...
Tagi: piąty
29.01.2013 o godz. 23:40

4
Podeszlismy powoli do leżących wśród butelek po piwie chłopaków. Poprostu pięknie,całe zapasy szlak wzięły w jeden wieczór i to bez mojej pomocy. W mojej głowie rodził powoli się już plan zemsty.
Zaraz zaraz,przecież leży przedemną tylko trójka. W takim razie gdzie jest Julka i ten blondynek?? Postanowiłam powiadomić o moim spostrzeżeniu Harrego,który już latał po całym pokoju i sprzątał ten bałągan po kolegach.
-Słuchaj,tu jest tylko trójka...
-Yhym.Tak masz rację.Brakuję Nialla i tej twojej przyjaciółki co mi pomogła.
-Ona ma na imię Julia.
-O no właśnie. Tak więc brakuje Juli i Nialla.
-Tak,do tego doszłam bez ciebie. Pytanie tylko gdzie oni są,co?
-Jak znam mojego kumpla to trzeba szukać go w lodówce.
Nie skomentowałam tego co uslyszałam. W lodówcę?? Dziwne,ale okej,nie wnikam. Pewnie chłopak mówił to w jakiejś przenośni,czy coś.
Jednak to co zobaczyłam w kuchni przerosło moje wszelkie pomysły na wytłumaczenie słów Harrego.
Moja kochana przyjaciółka spała wtulona w Nialla. Obydwoje mieli głowy w lodówce. Ich twarze były artystycznie umazane nutellą. Po chwili zauważyłam,że oni tak jak by nie są wtuleni w siebie tylko wielką paczkę żelek misiów,która była między nimi.
Poprostu uroczy i mega śmieszny widok. Ani ja,ani chłopak stojący obok mnie nie mógł powstrzymać śmiechu. Zaczęliśmy się śmiać i nie mogliśmy przestać. Nagle uzmysłowiłam sobie,że możemy przez przypadek resztę obudzić. Miedzy napadami śmiechu wydukałam..
-Ha arry, powinniśmy yy byyy ć ciszee eej bo...

Nie zdążyłam dokończyć bo przerwał mi wchodzący do kuchni...
Tagi: czwarty
29.01.2013 o godz. 23:02

Właścicielem nogi był nie kto inny jak ten dupek z tv,podobno mój chłopak...
-Co ty tu robisz?-warknełam
-Ja? A tak sobie podziwiam okolice i moja kochana przyjaciołka-tu wskazał na Julke-powiedziała,że jej przepiękna BFF tu mieszka, więc postanowilismy wpaść.
Dopiero teraz za zauważyłam,że za nim obok Julki słało 4 chłopaków. Kurde no czy Julke pogrzało. Normalnie ją zabije.
-Czy cb pogrzało?I co ty? Przyjaźnisz się z nimi?-naskoczyłam na Julkę
-No co? Chciałam dobrze. Przecież dobrze obie wiemy czemu cb w sql nie było.I nie udawaj,że nie wiesz o czym mówie. Twoim powodem nieobecności był Harry. I tak przyjaźnie się z nimi od dzisiaj.
-Kur... Tak chciałam tego całego Harrego omijać szerokim łukiem, a ty mi to utrudniasz. Wiesz dobrze,że już mi namieszał w życiu i że nie nawidze jaki kolwiek boysbendów!! Nie chce widywać takich cholernych idiotów którzy bez pytania włażą ci w życie z brudnymi buciorami bo myślą ,że jak są gwiazadami to im wszystko wolno.
-Hej ej ej ej...ja tu jestem. i wcale nie specjalnie wmieszałem się w twoje życie. Ja naprawde nie chciałem. Nikogo nie prosiłem o to. Nawet sobie nie zdajesz sprawy jakie moje życie jest trudne. Co krok a media wymyślają jakąś nową plotkę o mnie. To nie jest fajne-wtrącił się Harry.Potem już z każdym słowem jego oczy robiły się coraz bardziej mokre-Chciał bym miec normalne życie. A teraz kolejna afera. A ja pomyslałem sobie ładna ta dziewczyna, musi byc fajna. Odnajdę ją i wszystko wyjaśnie,przeproszę. Cały czas o tb myślę-w międzyczasie Julka nie chcąc nam przeszkadzać, zaciągneła chłopaków do mnie do domu-całe dwa dni spędziłem w twojej szkole na czekaniu na cb.Aż w końcu Julka się na demną zlitowała i dała mi szansę na spotkanie się z tb.Nawet nie wiesz jaki byłem szczęśliwy przed twoimi nie miłymi słowami. zraniłaś mnie nawet mnie nie znając...
Nie dając mi szansy na wytłumaczenie się pobiegł płacząc przed siebie. Boże, co ja najlepszego narobiłam. Taki przystojniak i do tego taki uczuciowy , a ja go ranie. Ale jestem beznadziejna. Musze za nim biec. Znalazłam go dopiero na mostku nas kanałkiem. Siedział skulony z twarzą ukrytą w rękach. Podeszłam do niego powoli,usiadłam obok i nie pewnie przytuliłam do siebie przytuliłam. Nawet się nie poruszył. Postanowiłąm się jakoś wytłumaczyć.
-Słuchaj,naprawdę cie przepraszam. Nie chciałam tego powiedzieć. Wiem,że nie znając cię oceniłam pochopnie i teraz tego żałuje. Ale ja mam uprzedzenie do boysbendów. Pewna grópa śpiewających chłopaków zabrała mi ojaca. Było to pare lat temu. Moj tata dostał propozycję pracy jako menagera tego zespołu. Postanowił ją przyjąć. Praca zajęła jego całe,życie. CIągle go nie było w domu. Trasy, próby... Aż pewnego dnia postanowił się wynieść by mieć do nich bliżej. Tego dnia tak samo jak pod czas afery z tobą pod moimi drzwiami zastałam pełno telewizji. Też widzieli płaczącą dziewczynę. Młodszą wersje mnie.-Harry nic nie odpowiedział,tylko się we mnie wtulił i zaczął bardziej płakać. A ja go uspokajająco głaskałam po lokach i plecach. Nagle się cicho odezwał-Wiesz,że sidząc tu ze mną , przytulonym do ciebie narażasz się na kolejne zdjęcia i szum wokół naszego domniemanego związku.
-Wiem, ale nic mnie to już nie obchodzi. Niech gadają sobie co chcą. My wiemy swoje.-zaraz sobie uzmysłowiłam ,że on mi to mówi zebym sie od niego osuneła bo nie chce zeby mu robili z takim czyms jak ja zdjec. Zaczęłam się wiec od niego odsuwać mowiąc-A no tak,ale ja jestem głupia. Przecież ty mi to mówisz, bo nie chcesz z takim czyms jak ja zdjęć.
Nagle chłopak mnie z powrotem do siebie przytulił , mówiąć-Nie ja to mowie, bo myślałem,że nie chcesz mieć nic wspólnego z takim czymś jak ja.-mówiąc to nieśmiało się usmiechnął i jeszcze nieśmielej musnął mój policzek ustami. Od razu moja twarz przybrała odcień dojrzałego pomidora. W odpowiedzi musnełam jego piliczek tak samo jak on wcześniej mój. Chłopaka twarz od razu nabrała taki sam odcień jak moja. Harry chcąc zakryć swoje czerwoniutkie policzki w tulił się we mnie jak dziecko jeszcze bardziej.
-hej może tak oficjalnie sie poznamy co? Ja jetem Lissa-Przerwałam niezręczną ciszę podając mu ręke.chłopak najpier spojrzał się na moją ręke potem na mnie. POwiedział szybko "a ja jestem Harry" po czym po raz drugi pocałował mnie w policzek. Jej ale to miłe uczucie.
Siedzieliśmy tak razem jeszcze trochę gadajac i smiejąc się .Poznałam go bliżej. Naprawde jest fajny. Inny niż sobie wyobrażałam.W końcu postanowiliśmy wracać bo zostawiłam całą piątkę samą w moim domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do pizzernni po jedzenie na wynos bo zgłodnieliśmy.Wzieliśmy również dla chłopaków i Julki. Szczęśliwi wracaliśmy do mnie. To co u mnie w domu zobaczyliśmy przerosło moje wszelkie oczekiwania. Ci to pobalowali. Ale kiedy? Przecież tak długo nas nie było. Spojrzałam w tej chwili na zegarek. Kurde,że co.23:00? No ale ten czas szybko leci.
Podeszliśmy powoli do....



ktoś to wogule czyta,czy raczej nie?
Harry+Styles.jpg
Tagi: trzecie
06.01.2013 o godz. 18:37

W sobotę 5 stycznia napiszcie na swoim nadgarstku 'Hazza' i pokażcie Harremu swoją miłość do niego. Prześlijcie tą wiadomość gdzie tylko możecie, na twitterze, fb, tumblrze.
Zdjęcia dodawajcie pod tagą #itshazzasday żeby zrozumiał że jego Directionerki są prawdziwe i kochają go najmocniej na świecie.
Jeśli kochacie Harrego, roześlijcie to do wszystkich, zapomnijcie o całej aferze z Haylor, on nas kocha i uważa nas za jego księżniczki. A jeśli jego księżniczki go zdradzą, kto może mu pomóc?
Directioners - nie ważne, czy Larry Shippers, Haylor Shippers czy bez poglądów - pomóżcie nam podnieść na duchu Harrego, MUSIMY MU POMAGAĆ W TRUDNYCH CHWILACH.
Harry to nasze małe, słodkie, zboczone Hazziątko, pamiętacie? On źle się czuje z tym wszystkim, z tymi hejtami. Pomóżmy mu i pokażmy, że mimo wszystkiego nadal go kochamy, i zawsze będziemy kochać.
Hazz.jpg
Tagi: I
05.01.2013 o godz. 18:13

Znowu głośno o moich chłopakach. Jakaś dziewucha płakała do kamery i probowała usilnie wytłumaczyć, że nie jest z Stylesem. Pewnie sama się w to wkopała. Jakie te fanki są żałosne.
Nagle poczułem się jak bym miął deja vu. Paniętam jak ta dziewczyna stała już kiedyś na schodach tego domu płaczać. I machała...mi... na pożegnanie.
Kurde jakim trzeba być mózgiem, żeby nie ogarnąć!!
Szybko zadzwoniłem do Liama. Nie był najstarszy z całej piątki,ale za to najbardziej dojrzały emocjonalnie...znaczy pomijając łyżki...
[rozmowa]
-hej Liam ogładałes wiadomości
-noo
-słuchaj musisz pilnowac Harrego,niech przeprosi tą dziewczyne, albo z nią pogada czy coś. Niech tylko ona nie płacze. Domyślam się,że to nie dziewczyna zawiniła.
-napewno nie zawinił Hazza. Możliwe, że to jakaś głupia fanka robi aferę.
-ej uważaj na słowa. MOJA córka nie jest głupia, a napewno nie jest tym bardziej waszą fanką.
-jak tam sobie chcesz,ale watpie żeby nie była naszą....zaraz zaraz CO?? Ty masz córkę? I może jeszcze żonę?!
-Tak mam, tak jakby. Słuchaj to nie jest rozmowa na telefon. Jak się spotkamy topogadamy. Ale nie mów nic chłopakom. Pamietaj pilnuj Hazzy i niech ta dziewczyna już nie płaczę. Pa
-Spróbuje,ale to nie bedzie łątwe. Pa.
Teraz ja cała nadzieje pokładam w chłopakach. Jesli Meg się dowie,że jej córka płacze w jakimś kawałku znowu przezemnie to mnie chyba zabije.

****************Harry*********************
Weszliśmy do szkoły Lissy ,a tam nas powitały radosne piski dziewczyn,ale ja je olałem. Nie miałem dla nich czasu. Zależało mi tylko na tej jednej,chciałem ją chociaż zobazcyć. Po wejściu do sql od razy skierowaliśmy się do dyrektora. Wyjaśniliśmy co gdzie i jak. On wezwał dziewcznę do siebie. Czekaliśmy i czekaliśmy. Nagle ktoś zapukał. Serca zaczęło mi szybciej bić. Czyżby to ona. Niestety w drzwich pojawiła się pojawiła gróba starsza babka z brodawką na brodzie. Ubrana była w okropny biały kitel. Masakra. I do tego pachniała jak szpital.
Weszła do pomieszczenia i powiedziła,że panna Herc sie źle poczuła więc ją zwolniła do domu.
Ja pier*** ja to zawsze mam pecha.
Ale postanowiłem się nie poddawać. Następnego dnia cała piątka ubrani tak aby nikt nas nie poznal pojawiliśmy się w szkole. Na każdej przerwie przemierzaliśmy korytarze w poszukiwaniu jej. Niestety tego dnia jej nie było. Już mieliśmy się poddawać gdy nagle zatrzymał nas cichy głosik.Odwróciłem się i ujrzałem przed sobą drobną, bardzo ładną brunetkę. Gdyby nie ta dziewczyna z tv możei bym się zainteresował tą dziewczyną. Ale zauważyłem,że zrobił to zamiast mnie Niall. O dziwo zaprzestał wcinania swoich żelków-misiów i wpatrywał sie w dziewczynę. Ona też od razu zwróciła na niego uwagę. Ale zaraz sie opamiętałą i powtórzyła tyle,że głośniej.
-Wiem po co tu jesteście. Jestem Julia, przyjaciółka powodu waszej wizyty. Wydaje się,że to przez cb dziesiaj jej nia ma.-mówiąc to wskazała na mnie-nie rozumiem jej. Chce wam pomóc.Ale bedzie potrzebny do tego bardzo dobry plan.
Jezu a więc jednak Bóg istnieje! Uda mi się spotkać z tą dziewczyną. Huura.!
********************Lissa********************
Cały dzięń w domu. Co za nuda. Odliczała mminuty do 15.O tej godz miałą przyjść Julka i miłayśmy świętować razem piątek.
Pare minut przed 15 rozległ się dzwonek. Byłam pewna,że to moja BFF wieć od razu otworzyłam.
Najpierw co zobzczyłam to postawionanoga na progu abym wrazie czego nie mogła zamknąć drzwi. To nie była noga mojej Julki, a osoba, której była noga nawet jej nie przypominała...
05.01.2013 o godz. 17:57

Jezuu przepraszam za ten wcześniejszy wpis- był straszny, z błędami i nawet nie cały się wysłał...katastrofa...obiecuje poprawe bo juz nigdy nie bd pisała z telefonu. :)
Amć i jeszcze taki szczegolik,postac Louisa zamieniam na Harrego... Sorki

Gdy sie ogarnialem moje myśli lataly wokół tej dziewczyny cały czas. Nie mogłem o niej zapomnieć i o tym jaka jest ładna i jak ja jej namieszalem w życiu. Jestem niespełna miesiąc w Polsce i już takie kłopoty ze mną. Jestem jakiś wadliwy czy co? To właśnie w takich chwilach najbardziej nie lubie mojej sławy.
Moje rozważania przerwał esemes z adresem tej szkoły i dopiskiem od Paula abym nie zrobił nic głupiego. Na ta ostatnia część wiadomości prychnalem lekceważąco. Zbieglem na dół po schodach krzycząc-jadę cos z ta całą sprawa zrobić,ktos chce ze mną? Od razu z kanapy poderwał sie Liam i nic nie mówiąc ani nie czekając na mnie chwycił w biegu kluczyki i poleciał do auta. Lekko zdziwiony jego zachowaniem i zły,że to on zawsze musi prowadzić poszedłem za nim.

*************Lissa********************
Rano niczego nie świadoma z nadzieją,że w szkole będzie spokój otworzyłam drzwi z zamiarem z kierowania się do samochodu.
Niestety nie było mi to dane.Za drzwiami ujrzałam tłum dziennikarzy. Gdy tylko mnie zobaczyli naskoczyli na mnie i zaczeli wypytywać o domniemany związek z Harrym Stylesem. Próbowałam im grzecznie wytłumaczyć,że nic mnie z nim nie łączy. Ale do nich jak o ściane. Oni dalej swoje.
Miałam tego dość. Nie panując nad swoimi emocjami poprostu sie rozpłakałam.
Nie chciałam aby ktoś to zobaczył. Zaczęłam przepychać się przez tłum ze spuszczoną głową.
Gdy byłam już przy samochodzie z domu wyskoczył już ubrany mój brat. Bez słowa zajął miejsce kierowcy i zawiózł mnie pod sql. Na dowidzenia mocno mnie przytulił i szepnął -Jesteś moją siostrą,a to znaczy,że sobie poradzisz. Głowa do góry,pare dni sławy i sprawa ucichnie. Nie martw się.
W odpowiedzi mruknęłam ciche "yhym" i otworzyłam drzwi szkoły. Momentalnie wszystko oczy skierowały się na mnie. Kurde no wszyscy już widzą. No ale czego ja się spodziewałam, wszystkie media o tym już gadają.
Nie lubie być w centrum uwagi. Niemal biegiem pokonałam drogę do szawki. Zabrałam z niej podreczniki i poleciałam na lekcję.
Tego dnia lekcje były inne. Wszyscy włacznie z nauczycielami cały czas mi się bacznie przyglądali.NIe byłam do tego przyzwyczajona. Ja zawsze byłam tą szarą myszką. Trzymałam się na uboczu i próbowałam być nie widoczna. Było to troche trudne,gdy się przyjaźnisz z jedną z bardziej rozrywkowych i popularnych dziewczyn w szkole. Ale dla mnie wszystko jest możliwe.
To właśnie ta osoba która jest duszą towarzystwa ratowała mnie przed zwariowaniem dzisiaj.
Właśnie tłumaczyła mi, żebym się wyluzowała gdy nagle zostałam wezwana do dyra.
Ja do dyrektora? Dziwne... czego on może chcieć...
Nagle usłyszałam radosne piski korytarz obok. Nie wiem czemu ale coś mnie tkneło i zawróciłąm kierując się do pokoju piguły. Posymulowałam trochę,aż w koncu babka się na de mna zlitowała. Napisała mi zwolnienie ze szkoły i wysłała do domu.
Szczęśliwa wybiegłam ze szkoły by dyro nie mógł mnie do niej zpowrotem zaciągnąć. Nie chciała jakoś wiedzieć czego chce. Miałam dziwne przeczucie,że to chodzi o tą całą aferę wokół mnie.
od razu gdy doszłam do domu rzuciłam się na kanapę w domu i czekałam na mamę,aby "błagać" ją o zwolnienie na jutro ze szkoły. Gdy wróciła od razu zaczęłam słabym głosem:
-Hej mam. Dzisiaj pelegniarka mnie ze szkoły zwolniła bo bardzo źle się czułam i miałam temperature. Teraz też się nie za dobrze czuję.
-Dam ci leki i napewno ci do jutra przejdzie
-Pani zajrzała mi do gardła i powiedziała ,że mam powięszone migdałki- dalej kłamałam jak z nut.
-migdałki powiadasz? CHyba cię coś bierze. Zawsze kogoś u nas z rodziny w zime po świętach coś bierzę. No dobrze idź połóż się do łóżka. Nie pujdziesz jutro do szkoły. Jutro i tak piątek,jeden dzięń nie obecności.
Juupi udało mi się z mamą. Czyli spokojnie sobie przeleże jutrzejszy dzień. potem weeakend i a potem zapewne nikt już nie bd pamiętał o tej sprawie ze mna i gwaiazdeczką telewizji.
********************Paul***************************
Zaspany wstałem z łóżka,zwlokłem się na dół i właczyłemporanne wiadomości w tv.
Tagi: drugi
05.01.2013 o godz. 17:56

-Wiadomośc z ostatniej chwili-slysze podekscytowany glos reporterki dochodzacy z telewizora prze,którym siedzi mój brat Mat-widziano dzisiaj przed poludniem Louisa z dziewczyna,która obejmowal. Nie wygladalo to wcale na przyjacielski gest. Czyzby nowa sympatia?-kontynuuje reporterka. Ze znudzeniem jej słucham siadajac obok Matta. Nagle na ekranie pojawiaja się zdjecia zakochanej pary,najpierw od tylu gdzie chlopak obejmuje w pasie dziewczyne z łudząco podobnymi do mnie włosami i identyczna bluzka co ja. Potem pojawia sie na ekranie zdjęcie parki od przodu. Kogoś mi ta dziewczyna przypomina. W jednej chwili dociera do mnie fakt,ze dziewczyna na zdjeciu to ja.Wypuszczam gwałtownie powietrze nie wierzac w to co widze.
M patrzy sie na mnie dziwnie. Widze ,ze jest ciekaw o co cho? Uprzedzam jego lawine pytan:
-Serrio albo to jakis fotomontarz,albo ten koles szedł za mna i jakis głupi paparazzi zrobil zdjęcie z innej perspektywy i wyszlo ro co wyszlo...
-Albo masz siostrę bliźniaczke , o której nie masz pojecia-podsuwa kolejne rozwiazanie moj braciszek
-Tak to tez jest mozliwe... Ale kto to jest ten caly Louis,co?
To ty nie wiesz? Jak można nie znać bozyszcza nastolatek?- z teatralan miną odpowiad. mi w międzyczasie googlujac cos na lapku. Po chwili podaje mi go z otwarta strona na artykule o jakimś zespole one direction. Wyczytalam, że ten cały chłopak jest członkiem tego popularnego zespołu. Dziwne, pierwszy raz o nich słyszę. Czytajac kliknelam przez przypadek na coś i moim oczom ukazała się jakas strona plotkarska. Całą główną strone główną zajmowały zdjecia moje i tego chłopaka. Przed oczami lataly mi naglowki zwykła szara myszką Lissa Herc z gwiazdą? Albo Louis przerzucił się na zwykle dziewczyny. Bolaly mnie te określenia, ale gorsze były komentarze , w ktorych napalone fanki mnie hejtuja. Bylam wsciejkla. Skąd ci ludzie znają moje imie i nazwisko i jakim prawem tak piszą?
Czułam się bezradna i zaczynałem się bać tych komentarzów z groźbami.
Jedną samotna łza p8płynęła po moim policzku a za nią następna i następna. M zareagował odrazu, mocno mnie przytulil i powieddział:
'-Mala nie przejmuj się nic ci się nie stanie. Jestem z tobą. Znajdziemy ta zapłacona gwiazdę i kazemy mu wszystakiemu zaprzeczyc. Dziwie się że jeszcze nie zaprzeczył...
Nasza rozmowe przerwała dzwoniąca komórka. Nie miałam siły jej odbierać. Nipatrząc nawet ktoto bez słowa podałam tel Mattowi. On posłusznie odebrał. Od razu komus przerwała i powiedział ttylko ,,przyjdź do nas" poczym się rozlaczyl. Nie pytałam nawet kto to. Wiedzialam ze to była Julka, moją BFF. Już po niecałych 10 minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Coprawda Julka mieszka prawie obok mnie ale nigdy tak szybko nie doszła do mnie. Zawsze wyszukiwanie się zajmowalo jej conamniej godzine, może czasem w szczególnych wypadkach pół. No nie warzne. Podeszlam do drzwi i je otworzylam. Przedemna stała ladna brunetka z dosyć dużymi niebieskimi oczami i śmiesznym malym nosku, którego nie lubila.
Jak zawsze była szeroko uśmiechnięta, ukazująć swoj w tym miesiącu akurat niebieski aparat. Nie była chuda, ale nie była też groba. Niestety ona była innego zdania juz od pznad roku planuje jak to za dwa lata skończymy osiemnastke, a ona zrobi sobie operacje według niej krzywego nosa, zbyt wysokiego czola, i dołka między dolną warga a broda. Nie lubiła rowniez swojego apratu, ktorego tak jej zazdroscilam. Ona go nie musiala nosić bo zeby ma proste, miała go bo wyrwało jej mleczaki i stale jej nie chciały rosnąć, a nie chciala mieć dziur, chociaz i tak by ich nie było widać.
Jednym, slowem moja przyjaciolka była śliczna. Wiele chłopców, w tym mój brat się za nią oglądało, ale zado, który zagadal bo. Julka jest za ostra i zbyt czesto mowi co mysli.
Gdy jej otwrozłam drzwi ona pocalowaala mnie w policzek, po czym wyminelana i czując się jak u siebie rzuciła się na kanapę obok M i rozkazała:
-opowiadaj!-doskonale wiedzialam o co jej chodzi,
-nie ma co, to jakiś fotomontarz czy cos. Nie znam nawet tego goscia.
-uuu.... to poważna sprawa. Najpierw trzeba zapobieć hejtom. Wchodzilas juz dzisiaj na TT?-widząc moja zdezorientowaną minę zacze ła tłumaczyc- prawie tysiąc osób cię opserwuje. Wchodz szybko na tt i wyjasnij zaistmiała sytuacje. Potem znaidziemy na tt tego dupka i każemy mu wszystko odkrecic.
Grzecznie się jej posłuchał najpierw napisałam na tt że to nie prawada. Potem zaczłyśm. Szukać tego gostka. To się ok kazało o wiele trudniejsze niz myslalłyśmy bo o tym imieniu i nazwiązku było pełno osob. Po chwili namysly napiłyśmy do wszystkich.
Potem sprawdziliśmy komy pod moim postem, czesc osob mi nie wierzyła a inni pisali żem mam szczescie bo jakby się okazało to prawda to...
Uff sytuacja się uspoja...na stronach piłkarskich jest pełno info o moim poscie...zadowolona pytałam się do mojej przyjaciolki i powiedziałam -dzięki nie wiem co bym bez cb zrobila-ona się tylko zasmiała i mnie przytuliła i zamiala cicho.
Siedzialysmy jeszcze długo i gadalysmy , ale niestety obowiazki wzywają. Jutro szkola.
Porzegnalysmy się, po czym ledwo wdrapalam się po schodach do mojego pokoju i odrazu rzucilam się na łóżko i zasnelam.

*************************************Louis******************************************************
Słuchałem sobie spokojnie muzyki, gdy nagle do pokoju wparowal Harry bez pukania i kkrzyknął tylko:
-Dół, biegiem.
Niewiele myśląc słuchałem na dół, gdzie przed tv siedziala cała czwórka i patrzyła na mnie wyczekujaco
O co im chodzi? Nie wiem co się dzieje, ale zaczynałem się bać. Zapystałem się więc:
-co jest?
Oni tylko na mnie spojrzeli po czym puścili nagrane przed chwilą wiadomosci gdziemi gadali, że jestem z jakąś dziewczyna. Gdy tylko to uslyszalem przez przypadek picie ktore mialem juz w buzi wyplulem wprost na Nialla, mruknolem tylko sorry i dalej sluchalem tych kllamstw.Nawet mieli zdjecia, ktore wyglądały odrazu dla mnie jak fotomontarz. Dziewczyna była bardzo ładna, no ale niestety albo sterty nie moja dziewczyna. Chłopaki bez slowa podali mi tableta z otwarta słynną strona plotkarska. Pisali tam o tym, że działam się teraz za szare myszki. Było peln o nie miłych komow na nią. Inny artykul był o jej poscie na tt gdzie tłumaczyła się że mnie nie zna i że to pomyłka. W poscie dziewczyna tłumaczyła że wysłała do mnie wiadomosć i zapewne też zaprzecze temu wszystkiemu.
Chłopaki gdy tylko zauwarzyli , że skończyłem czytać zapytali razem:
- o co cho?
-nie mam zielonego pojęcia serrio. Widże ta dziewczynę pierwszy raz
-musisz to szybko odkręcić-doradził Liam
-Po co? Zaraz sprawa ucichnie.-odparlem
-Na dziewczyne juz lecą hejty. Będzie coraz gorzej. A zresztą sam się przekonasz-nieco zły wstał machnąć ręką z bezradności i poszedł do swojejego pokoju.
Nie wiedziałem czemu on się tak przeujmuje i martwi o dziewczynę. Jutro już nikt nie będzie pamiętał o tej sprawie. Z taka mylsla udałem sie do swojego pokoju i ustałem.
Rano gdy się obudziłem , podejrzanie cicho było w domu. Wstajac z łóżka skierowałem się odrazu na dół. Całą zagrane znalazłem na dole przed telewizorem.oglądali wiadomości gdzie na żywo pokazywali cała ta Lizz przed jej domem gdzie całą zapładna próbowała wytłumaczyć nic nierrozumiejącym reporterom że nic jej ze mną nie laczy. Tego było dosc. Zadzwonilem do naszego menagera Paula aby znalazł adres tej szkoły bo muszę to odkreci c
Tagi: pierwszy
01.01.2013 o godz. 17:40

Kolejny blog...sama jestem ciekawa czy pójdzie tak samo dobrze jak inne ;)
Tagi: przemyslenia
20.12.2012 o godz. 22:25